IRENA GÓRSKA

4 lipca 1989 r.

Szanowny Panie!

Dane dotyczące Piotra Szczepańskiego przesłałam na adres tygodnika „Zorza” wcześniej. Obecnie podaję okoliczności dostania się Ojca do Ostaszkowa. Znam je od Matki, dziś już nieżyjącej, ja wówczas miałam osiem lat.

Otóż grupa policjantów – nie wiem, ilu ich było, wiem, że z Kosowa Poleskiego było 14 – spotkała się w okolicach Kobrynia na Polesiu z Armią Czerwoną. Podczas walki z [tych policjantów z] Kosowa zginęło siedmiu, a siedmiu wzięto do niewoli. Wśród nich był mój Ojciec i pan Florczykowski. Nazwiska pozostałych pięciu nie są mi znane.

Ojciec przesłał nam pozdrowienia od pana Florczykowskiego z Ostaszkowa. Nie mogę podać nic bliższego o panu Florczykowskim, tylko tyle, że był policjantem w Kosowie Poleskim, był żonaty, miał syna Mariana urodzonego prawdopodobnie w 1927 r. (kolega szkolny mojego brata). Pani Florczykowska z synem przekroczyła Bug w 1939 r. i znalazła się w Polsce pod okupacją niemiecką, ja natomiast z matką i bratem zostałam wywieziona do Kazachstanu. Jeżeli ktoś z rodziny pana Florczykowskiego odezwał się na apel, to dobrze, jeżeli nie, to proszę Jego nazwisko umieścić na liście, będzie to jeszcze jedno nazwisko więcej.

W załączeniu przesyłam ksero[kopie] dwóch pocztówek [od] Ojca z Ostaszkowa i zdjęcie.

PIOTR SZCZEPAŃSKI

Ostaszków, 25 listopada 1939 r.

Kochana żono i dzieci,

donoszę wam, że jestem w Rosji sowieckiej, jestem żywy i powodzi mi się dobrze. Całuję was serdecznie

Piotr Szczepański

Adres mój:
гор. Осташков
Обл. Калининская
поч. ящик 37
Петр Осипович Щепанский
Воев. Полесские
Куда гор. Косов-Полесский
улица Костюшки 100
Kому Марии Щепанской

Ostaszków, 25 stycznia 1940 r.

Kochana Marysiu,

ja piszę do ciebie już trzecią pocztówkę, a od ciebie otrzymałem tylko jedną, za którą ci serdecznie dziękuję. Kiedy powrócę, nie wiem, lecz nie martw się o mnie, a tylko pamiętaj o sobie i o dzieciach.

Napisz mi, czy mieszkasz jeszcze na starym miejscu i czy macie co do życia z zapasów. Co do naszych oszczędności, to bądź ostrożna i w razie czego poradź się Wojciechowskiego lub kogoś innego.

Ukłony od Florczykowskiego [?].

Całuję [?] Was
P. Szczepański