JAN PIĘDZIAK

Dnia 22 czerwca 1946 r. w Ostrowi Mazowieckiej Sąd Grodzki w osobie sędziego W. Subdy, z udziałem protokolanta, w obecności stron, przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka – bez przysięgi. Po uprzedzeniu świadka o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania i o treści art. 107 kpk świadek zeznał, co następuje:


Imię i nazwisko Jan Piędziak
Wiek 33 lata
Imiona rodziców Aleksander i Józefa
Miejsce zamieszkania Ostrów [Mazowiecka], ul. 1863 Roku
Zajęcie robotnik
Wyznanie rzymskokatolicki
Karalność niekarany
Stosunek do stron obcy

Pracowałem u Nachtigalla od początku do końca okupacji. Mogę powiedzieć, że kto się u niego starał i pracował, [ten] mógł wytrzymać, bo Nachtigall też się o niego trochę starał. Mnie osobiście nie skrzywdził i uważam, że na ogół bez powodu nikogo nie maltretował. Raz prosiłem go o zwolnienie na jeden dzień, ale nie przyszedłem przez trzy dni. Mnie z tego powodu nic się nie stało. Uważam, że niektórzy robotnicy postępowali też niewłaściwie, co ściągało represje nie tylko na nich, ale zagrażało również innym. Zaobserwowałem, że Nachtigall postępował obiektywnie. Robotnikom, którzy pracowali systematycznie i starannie, starał się pomagać.

Wołał nas nieraz do biura, że się mało drzewa wycina, pogadał trochę i na tym się skończyło.

Wiem, że w wielu wypadkach Nachtigall pomógł swoją interwencją kilku robotnikom, [którym] groził obóz. Słowem mogę stwierdzić, że Nachtigall nie był zupełnie złym człowiekiem i pracodawcą, zważywszy, że był to Niemiec i działał w okolicznościach wojny.